Zakład karny:
Nasza kolejna wizyta w ZK Racibórz. Zastanawiałem się, jak będzie tym razem ?
Rozpoczęło się standardowo - przeszukanie, eskorta do sali, w której miały odbyć się wykłady. Na samym wejściu poznałem kilku osadzonych, którzy byli na naszych spotkaniach.
Sokół rozpoczął, opowiadając historię-świadectwo swojego życia. Patrząc na twarze więźniów, widziałem wiele emocji. Następnie Jacek – rapując - na swój sposób przekazał własne przesłanie. Ostatnim mówcą był Dragon. Podczas gdy on przemawiał, my zadaliśmy pytanie osadzonym - "Co powiedzieć młodym z poprawczaka aby tu (do więzienia) nie trafili ? " To pytanie okazało się kluczowym – można powiedzieć, że stało się przesłaniem całego dnia. Gdy spotkanie dobiegło końca duża grupa więźniów została, aby z nami porozmawiać.

Poprawczak:
Oddział poprawczy samym usytuowaniem budził we mnie strach.
Byliśmy punkt 12:00, wykład rozpoczął się 13:30 :) Przed wykładem mieliśmy możliwość rozmowy
z wychowawcą i opiekunami. A potem spotkanie z nimi – jeszcze niby dziećmi, a już prawie dorosłymi, z trudną, często dramatyczną przeszłością. Kilku cwaniaków, pewnych siebie nastolatków, wielu milczących obserwatorów.... Kiedyś ktoś powiedział "Mężczyźni uczą się całe życie, chłopcy wiedzą wszystko najlepiej."
Wykład – prowadzony wg takiego samego schematu jak w ZK - skończył się wielkim aplauzem. Dyrektor oznajmił nam, że nigdy wcześniej młodzi nie przejawiali takiego zainteresowania, nie podchodzili aby porozmawiać czy ,,przybić piątkę" z mówcami, a po naszym wykładzie właśnie tak się zachowywali. I chyba to stwierdzenie najlepiej opisuje to, co się działo podczas tej wizyty.

Wierzę, że będzie nam dane pojawić się w tych miejscach po raz kolejny... WIEM ŻE TAK BĘDZIE !!

Magister.

Berlin - mur berliński (ukryta opcja niemiecka)

Przyznam , ze dreszcze przechodziły mi po plecach gdy stałem w środku częściowo zburzonego muru , który odgradzał Berlin od siebie. Pomyślałem jakie to jest niesprawiedliwe i uderza w wolność zwykłego człowieka ?. Bo czym rożni się Helmut mieszkający po lewej stronie tej Zachodniej od Helmuta mieszkającego po stronie Wschodniej tej samej ulicy . Zdjęcia pogłębiają dramaturgie tamtych wydarzeń może bardziej niż sam betonowy mur. Najłatwiej rozbić to co już jest : przyjaźń , miłość , rodzinę . Mogłeś tego dnia pójść na zakupy i już nie wrócić do domu . Zbyt trudne by tego dnia stało się łatwe dla wielu. Ile jest jeszcze takich ukrytych opcji na tym świecie narzuconych przez system ?